Elektrosmog – w pogoni za sensacyjnymi nagłówkami

W środkach masowego przekazu pojawiają się określenia o dużym ładunku  emocjonalnym, mające na celu rozstrzygnięcie jakiegoś sporu czy dyskusji jeszcze przed jej rozpoczęciem. Można przytaczać mnóstwo takich przykładów, szczególnie światopoglądowych i etycznych. Skupmy się jednak na dyskusji dotyczącej nieszkodliwości, bądź szkodliwości, pola elektromagnetycznego (PEM), generowanego przez nadajniki telefonii komórkowej. Zarówno te w skali makro (anteny bazowe), jak i mikro (telefony komórkowe).

W ostatnich dniach, głównie w regionalnej i lokalnej prasie pojawia się przedruk krótkiej rozmowy z Panem Tomaszem Wilde, ekspertem Polskiej Unii Właścicieli Nieruchomości, w której definiuje on pojęcie elektrosmogu: „to, co nazywamy elektrosmogiem, to skumulowane PEM, czyli zmienne pole elektromagnetyczne emitowane przez stacje bazowe telefonii komórkowej, a także i same telefony komórkowe działające jako mininadajniki, nawet wtedy, gdy się nie rozmawia”.

W ten oto sposób do obiegu komunikacyjnego wprowadzone jest słowo, które w swojej warstwie semantycznej wartościuje zjawisko, które definiuje. Zgodnie z zacytowaną wyżej definicją pole elektromagnetyczne jest „złe” samo w sobie, bowiem określenie elektrosmog wiąże ze sobą smog, zjawisko negatywne dla środowiska (etymologia słowa smog: połączenie angielskich słów: smoke – dym i fog – mgła), ze zjawiskiem elektromagnetyzmu, które z natury swojej nie może być wartościowane, podobnie jak inne zjawiska fizyczne.

Co na temat elektrosmogu mówi podstawowe źródło wiedzy współczesnego człowieka, czyli Wikipedia?

Elektrosmog, nazywany też smogiem elektromagnetycznym, to nieformalne określenie smogu związanego z emisją sztucznego promieniowania elektromagnetycznego do środowiska.

Określenie to stosowane jest przy omawianiu zanieczyszczenia elektromagnetycznego rozumianego jako występowanie promieniowanie elektromagnetycznego o różnej częstotliwości. Występowanie tego promieniowania związane jest z jakimkolwiek napięciem czy przepływem prądu, a więc dotyczy takich źródeł jak urządzenia domowe, telefony komórkowe, telekomunikacyjne stacje nadawcze, radary, linie energetyczne itp.

W związku z tym, że wartości składowej elektrycznej i magnetycznej pola elektromagnetycznego w otoczeniu człowieka zazwyczaj są poniżej kryteriów ustalonych w przepisach i normach, można mówić tu o tle elektromagnetycznym. (…)

Określenie elektrosmog jest mało precyzyjne i nie jest często stosowane – raczej używane jako argument o szkodliwości przez m.in ekologów. (…)

Ostrożność wikipedystów

Jak widać, twórcy hasła w internetowej encyklopedii są znacznie ostrożniejsi w nadawaniu hasłu elektrosmog jednoznacznie złego skojarzenia, choć i w tej definicji nie uniknięto niepoprawnej z punktu widzenia poprawności logicznej i językowej konstrukcji: smog elektromagnetyczny. Przy okazji warto zauważyć, że autorzy z Wikipedii wprowadzają nowy termin: zanieczyszczenie elektromagnetyczne, który również ma się nijak do poprawności logicznej i językowej, nie mówiąc już o tym, że nie daje się zinterpretować z punktu widzenia fizyki.

Za granicą pojęcie elektrosmog praktycznie nie występuje

Śledząc portale anglojęzyczne można zauważyć, że w Wikipedii angielskojęzycznej nie występuje hasło electrosmog, a w innych portalach, dotyczących oddziaływania pola elektromagnetycznego na środowisko, termin ten pojawia się niezwykle rzadko, najczęściej w cudzysłowie. Takiego zapisu używa się nawet na portalach, które reprezentują postawę krytyczną wobec elektromagnetyzmu. Ale żeby świat anglojęzyczny nie wydał się przesadnie racjonalny to dodać trzeba, że w prasie około-naukowej i na niektórych portalach pojawia się termin: dirty electricity (brudna elektryczność), co jest absolutnym oksymoronem, nieprawdziwym zarówno językowo jak i naukowo.

Promieniowanie elektromagnetyczne – błędna interpretacja

W literaturze, dotyczącej pola elektromagnetycznego używa się często określenia: promieniowanie elektromagnetyczne. Tym terminem określa się przesyłanie energii elektromagnetycznej, związanej z indukowaniem w przestrzeni pola elektrycznego i pola magnetycznego, dwóch, będących w fazie składników pola elektromagnetycznego. Ze względu na oddziaływanie na materię pola elektromagnetycznego istnieją dwa obszary w spektrum częstotliwościowym: promieniowanie o charakterze jonizującym i promieniowanie o charakterze niejonizującym.

Tutaj kryje się następny chwyt propagandowy, wykorzystywany przez osoby „anty-elektromagnetyczne”. Przyjęcie jednego terminu promieniowania pozwala na nierozróżnianie specyfiki tych dwóch promieniowań, a co za tym idzie, łączenie obszaru działania telefonii komórkowej wykorzystującej częstotliwości radiowe z nieszkodliwego zakresu niejonizującego z promieniowaniem jonizującym, a bardziej przekonująco z Hiroshimą, Czernobylem czy Fukushimą.

Tworzenie takich niepoprawnych merytorycznie i błędnych logicznie bytów w sferze językowej mieści się w kategorii, często obecnie przywoływanej, post-prawdy. Działanie takie ma na celu przekonanie czytelników/słuchaczy do przyjęcia założonej tezy o szkodliwości pola elektromagnetycznego bez przedstawienia jakiegokolwiek dowodu.

Konieczność edukacji

Konieczne jest podjęcie zdecydowanej walki z nazwami o charakterze wartościującym, ponieważ język kształtuje naszą świadomości. Używanie określenia elektrosmog, w nawiązaniu do pola elektromagnetycznego, jak proponują ekolodzy, doprowadzi do postrzegania zjawiska fizycznego, jakim jest pole elektromagnetyczne, jako zakłócenia środowiska naturalnego. A tak przecież nie jest!