Telefonia komórkowa, a zdrowie – omówienie najnowszej książki Marko Markova „Mobile communications and public health” (ed. Marko Markov, CRC Press, 2019)

Na temat związków między polem elektromagnetycznym emitowanym przez systemy telefonii komórkowej, a zdrowiem ludzi napisano w ostatnich kilkudziesięciu latach wiele książek i mnóstwo artykułów. Marko Markov jest jednym z bardziej wydajnych autorów w tym obszarze (artykuł z jednej z jego poprzednich książek został omówiony na portalu Elektrofakty). Wydana w 2019 roku książka pod redakcją wspomnianego Markova, na temat wprowadzania technologii 5G, kolejnego etapu w rozwoju telefonii mobilnej, szerzej, łączności bezprzewodowej, jest obecnie obiektem gorącej dyskusji, nie tylko w Polsce.

Wprowadzenie do książki pokazuje czytelnikowi taki właśnie aspekt prezentowanej publikacji. Redaktor książki ustawia czytelnika w obszarze zagrożenia polem elektromagnetycznym, wskazując na dużą niewiedzę, co do ekspozycji na pole elektromagnetyczne, jak i skutki tej ekspozycji. Autorzy tej monografii, w założeniu Marko Markova, powinni wnieść ład i porządek w ten obszar wiedzy i techniki. Podkreślając dramaturgię całej sprawy, redaktor tomu pisze o tym, że miliardy ludzi na świecie nie są świadomi tego, że ich domy i oni sami wystawieni są (będą) na działanie nowych i zaawansowanych technologii. Jak przeczytamy w zakończeniu, najwyższy czas aby uderzyć w dzwon (It is time to ring the bell).

Integralną częścią książki jest zamieszczony tuż po wprowadzeniu apel o moratorium na badania nad technologią 5G, skierowany do Unii Europejskiej i Rady Europy, podpisany przez ponad 190 uczonych i lekarzy z wielu krajów świata. Treść apelu jest powszechnie znana – w największym skrócie ostrzega on władze europejskie przed zgubnymi skutkami technologii 5G. Wszystkie te zabiegi, wprowadzenie i apel uczonych do władz Unii Europejskiej i Rady Europy, ustawiają jednoznacznie treść książki po stronie, jeśli nie przeciwników 5G, to na pewno do tej technologii nastawionych sceptycznie. Przyjrzenie się poszczególnym rozdziałom pozwoli ocenić, czy, i którzy, autorzy wypełnili założenia redaktora książki.

  1. Mobile Communications and Public Health (Marko Markov)

Pierwszy rozdział jednoznacznie wskazuje na to, że jego autor, i jednocześnie redaktor książki, realizuje założenia redaktorskie, czego należało zresztą oczekiwać (!). Należy on do grona krytyków technologii 5G i zwolenników negatywnego spojrzenia na związek pola elektromagnetycznego ze zdrowiem ludzi. Autor zasiewa wątpliwości co do zasadności pomijania w ocenie oddziaływania PEM na ludzi efektu nietermicznego, wskazując ICNIRP jako głównego „winowajcę tego stanu rzeczy”.

Przy okazji, Markov intensywnie propaguje badania rosyjskie (Grigoryev and Co.). Zostaną one bliżej omówione przy komentowaniu rozdziałów 10 i 11. W krytyce współczesnego podejścia do problemu bioelektromagnetyzmu podnosi się też, np. w jaki sposób uzyskiwać wiedzę na temat SAR i jak ten współczynnik interpretować. Trudno nie zgodzić się z autorem i wypowiadaną przezeń na ten temat opinią, że SAR nie poddaje się weryfikacji pomiarowej w warunkach realnych (in vivo). Rzeczywiście, SAR można albo zmierzyć na fantomie albo przez symulację komputerową – żadne z tych podejść nie odzwierciedla rzeczywistości. Pod koniec rozdziału Marko Markov wraca do alarmistycznego opisu sytuacji, wzywając do „uderzenia w dzwon”.

  1. Cell Phone Radiation (Carl Blackman)

Autor omawianego rozdziału, pracujący w Departamencie Biologii Nowotworów w Centrum Medycznym w Północnej Karolinie, poświęca swój rozdział omówieniu udziału poszczególnych elementów widma elektromagnetycznego w promieniowaniu elektromagnetycznym, ich parametrom i sposobom modulacji w telefonii komórkowej. Po przeprowadzeniu wszechstronnej analizy przytaczanego piśmiennictwa podziela poglądy redaktora tomu o istotnym udziale efektu nietermicznego w szkodliwym oddziaływaniu na człowieka. Poddaje krytyce aktywności największych organizacji, działających w tym obszarze (ICNIRP i IEEE) i postuluje aby do grona osób oceniających problem, dołączyć naukowców doświadczonych w wytwarzaniu nietermicznych efektów biologicznych (producing nonthermal biological effects). Warto zastanowić się nad tym, co mieliby wnieść do dyskusji ci naukowcy. Jednocześnie, nie pojawiło się przekonujące wyjaśnienie, dlaczego obecni badacze wykonują swoją pracę w sposób niewystarczający.

  1. Public Exposure to Radio Frequency Electromagnetic Fields (Peter Gajsek)

Peter Gajsek jest reprezentantem słoweńskiego Instytutu Promieniowania Niejonizującego. To uznany autorytet w dziedzinie pomiarów elektromagnetycznych w środowisku oraz metod monitorowania pola elektromagnetycznego. Napisany przez niego artykuł stanowi techniczny opis sposobów podejścia do oceny ekspozycji, zarówno dla pojedynczego człowieka, jak i pewnych grup – we wszystkich badanych przypadkach poziom emisji PEM nie przekraczał 10% wielkości podawanych w przepisach i zaleceniach międzynarodowych. Z taką konkluzją autor rozdziału wydaje się pozostawać w kontrze, albo obok głównej tezy redaktora tomu. Z tym samym nastawieniem można odbierać ciekawe i zmniejszające niepokój czytelników analizy autora co do komunikacji społecznej na temat ryzyka używania telefonów komórkowych.

Gajsek przeciwstawia się poglądowi głoszącemu potrzebę zaostrzania zasad ostrożnościowych jako odpowiedź na niepewność wiedzy. W każdej tego typu sytuacji należy przeprowadzić szczegółową analizę potencjalnego ryzyka – odpowiedź ostrożnościowa powinna być do niego proporcjonalna. Istotna rzeczą jest, jak pisze autor, równoważenie kosztów i potencjalnego zagrożenia. Żeby nie odejść zbyt daleko od tez redaktora tomu, Peter Gajsek, w krótkim omówieniu przyszłości telekomunikacji na świecie, dostrzega pewne zagrożenie co do poziomu emisji w przypadku wprowadzenia technologii 5G. Oczekuje on zwiększenia złożoności (complexity) ekspozycji pola elektromagnetycznego w przyszłości, co jest wnioskiem bezpiecznym, bo dość oczywistym.

  1. Health Effects of Chronic Exposure to Radiation From Mobile Communication (Igor Belyaev)

Autor, słowacki naukowiec, pracownik Centrum Badań Biomedycznych, już we wstępie do swojej kontrybucji krytykuje podstawy działania ICNIRP i wspiera rosyjskie podejście w sprawie uznania oddziaływań nietermicznych pola elektromagnetycznego na człowieka. Przytacza wyniki szeregu badań, prowadzonych w laboratoriach na całym świecie, na zwierzętach i na ludziach. Igor Belyaev klasyfikuje te badania według rodzajów chorób, których promotorem jest pole elektromagnetyczne z wielu źródeł, a przede wszystkim emitowane przez telefony komórkowe.

Wykaz rozważanych chorób zawiera: choroby centralnego układu nerwowego, dysfunkcje poznawcze, choroby układu odpornościowego, kancerogenność, zaburzenia płodności (struktura spermy), zakłócenia słuchu oraz negatywny wpływ pola elektromagnetycznego na ciążę. Wykaz ten jest bardzo bogaty, co świadczyłoby o bardzo dużej inwazyjności pola elektromagnetycznego w organizmie, a także wszechstronności oddziaływania pola elektromagnetycznego. Wiele z przytoczonych wyników badań nie kończy się jednoznacznym wskazaniem pola jako przyczyny choroby, ale autor wszystko interpretuje jako istniejące zagrożenie.

Belyaev w krótki sposób odnosi się do technologii 5G, przewidując, zgodnie z tezą książki, nieznane jeszcze, ale na pewno negatywne skutki zdrowotne. Podobne skutki przynosić będzie, według autora, Internet Rzeczy. Autor nie wyjaśnia dlaczego wiąże technologię 5G z częstotliwością 56,46 GHz, a pole elektromagnetyczne o tej częstotliwości, według badań rosyjskich, ma generować te negatywne efekty.

  1. Can Electromagnetic Field Exposure Caused by Mobile Communication Systems in a Public Environment be counted as Dominant? (Jolanta Karpowicz, Dina Simunic, Krzysztof Gryz)

Polscy współautorzy rozdziału (Jolanta Karpowicz, Krzysztof Gryz) są pracownikami Centralnego Instytutu Ochrony Pracy, Dina Simunic z kolei jest pracownikiem Wydziału Elektrotechniki i Informatyki na uniwersytecie w Zagrzebiu. Problem, jaki sobie postawili Autorzy odbiega od głównego tematu monografii, jakkolwiek wydaje się być interesującym z poznawczego punktu widzenia. W celu uzyskania odpowiedzi na tytułowe pytanie autorzy przeprowadzili szereg badań metrologicznych przy różnych źródłach pola elektromagnetycznego oraz różnych jego parametrach (częstotliwość, przebieg, etc.), uzyskując różne odpowiedzi, w różnych sytuacjach środowiskowych.

Ciekawszym od tych niejednoznacznych wyników jest stwierdzenie, że rezultaty wszystkich badań, dotyczących miejsc publicznych wykazały, że poziom ekspozycji pola elektromagnetycznego o częstotliwościach radiowych jest zwykle znacząco niższy od limitów dla populacji generalnej, wynoszących od 4 do 61 V/m, w zależności od kraju. Autorzy podają jednak pewne wyjątkowe sytuacje, w których można oczekiwać przekroczenia limitów, np. w bliskiej odległości nadajników radiowo-telewizyjnych lub w tłumie masowo korzystającym z telefonów komórkowych. Takie „hot spoty” mogą okazać się niebezpieczne dla osób posiadających wszczepione urządzenia elektromedyczne. Można jednak oszacować, że przy zachowaniu odpowiedniego dystansu (1 metr) wartości pola elektromagnetycznego nie przekraczają 3 V/m, czyli są bezpieczne dla urządzeń elektromedycznych, zgodnie ze standardami IEC.

  1. Low-Level Thermal Signals (Lucas A. Portelli)

Lucas A. Portelli jest badaczem w Kirsus Institute w Zurichu w Szwajcarii. Trudno cokolwiek sądzić o miejscu pracy autora, bowiem nie sposób je znaleźć w popularnej wyszukiwarce internetowej. Charakterystyczne dla tej monografii jest wyliczanie chorób, których przyczyną jest pole elektromagnetyczne. Również i w tym rozdziale pojawia się taka tendencja, aczkolwiek autor wskazuje tutaj na wyraźną przyczynę fizyczną, a mianowicie wzrost temperatury poszczególnych elementów ciała. Portelli skupia się na analizie skutków termicznych oddziaływania pola elektromagnetycznego, biorąc pod uwagę wytyczne ICNIRP i IEEE i podchodzi do nich bez apriorycznej krytyki, co nie jest typowe dla tej rozprawy.

Prowadzi też ciekawą analizę współczynnika SAR, wskazując dobre i złe strony opisu sytuacji cieplnej obiektu. Jednak podstawą badań autora są małe zmiany temperatury obiektu, nie zawsze zauważalne przez istniejące przepisy. Takie właśnie małe zmiany temperatury mogą generować, jego zdaniem, umiarkowane reakcje biochemiczne, które wzmacniane przez system biologiczny, mogą prowadzić do istotnych efektów biologicznych i zdrowotnych. W takim podejściu można również poszukiwać pewnych efektów terapeutycznych, osiąganych przy słabej stymulacji magnetycznej.

Autor kończy swoje rozważania interesującą sentencją: rzeczy będą tak proste jak są, a nie tak proste jak chcielibyśmy, aby były. Oznacza to tyle, że fakt, iż modele i aproksymacje ustalane z dozymetrycznego i biologicznego punktu widzenia są wygodne dla działań limitacyjnych nie oznacza bynajmniej, że stanowią one wystarczającą reprezentację złożonej rzeczywistości systemów biologicznych, odpowiadającą na subtelną i chroniczną stymulację. Trudno zarzucić cokolwiek takiemu podejściu, albowiem trudno nie zgodzić się z opinią o złożonej rzeczywistości systemów biologicznych – zwracał też na to uwagę Peter Gajsek w podsumowaniu swojego rozdziału.

  1. How Cancer Can Be Caused by Microwave Frequency Electromagnetic Field (EMF) Exposures (Martin L. Pall)

Martin L. Pall to emerytowany profesor biochemii i podstawowych nauk medycznych z Washington State University. Już w tytule wykazuje prawdziwość narzuconej przez redaktora tomu tezy o chorobotwórczej naturze pola elektromagnetycznego wielkich częstotliwości. Wspomnianą tezę autor podbudowuje wynikami 29 prac badawczych i przeglądowych, wskazujących, jak pisze, jednoznacznie na taką właśnie naturę pola elektromagnetycznego. Jako ostateczne dopełnienie tych prac przywołuje wyniki badań National Institute of Toxicology, w których pojawiły się pewne reakcje chorobowe u szczurów – nie u wszystkich i nie wszystkie rodzaje nowotworów, jak również nie dla każdej płci równomiernie. Przypomnijmy, że wyniki tych ostatnich badań poddane zostały krytyce, o czym pisaliśmy na portalu Elektrofakty. Instytucje, które wydają negatywne opinie o wpływie pola elektromagnetycznego na indukcję i promocję chorób, przypisują PEM zbyt silne związki z przemysłem. Takie stawianie sprawy uniemożliwia rzeczową ocenę przytaczanych badań, a w konsekwencji podważa wiarygodność opinii wypowiadanych przez autora rozdziału.

  1. A Summary of Recent Literature (2007-2017) on Neurobiological Effect of Radio Frequency Radiation (Henry Lai)

Henry Lai, pracownik University of Washington, Department of Bioengineering, omawia badania wykonane w podanych w tytule latach i dla wybranych badań przytacza krótką ich charakterystykę. Wszystkie wyniki można znaleźć w poszczególnych elementach bibliografii (ponad 300 pozycji), dokumentującej te badania. Autor krytycznie odnosi się do większości z nich, wykazując brak informacji co do warunków ich przeprowadzania. Badania takie nie mają powtarzalnego charakteru, a zatem są niewiarygodne. Lai utrzymuje się jednak w paradygmacie szkodliwości pola elektromagnetycznego. Nie wnikając bliżej w te komentarze, wypada odnotować zamieszczenie tak wielkiej liczby danych bibliograficznych, co może być pomocne dla czytelnika, szczególnie dla czytelnika mniej doświadczonego, który dopiero buduje swój warsztat badawczy.

  1. Radiobiological Arguments for Assessing the Electromagnetic Hazard to Public Health for the Beginning of the Twenty First Century – The Opinion of Russian Scientist (Yury G. Grigoriev)

Yury G. Grigoriev jest przedstawicielem Rosyjskiego Narodowego Komitetu Ochrony Przed Promieniowaniem Niejonizującym (RNCNIRP), a zatem odpowiada za stan rosyjskiego unormowania w obszarze PEM i odpowiada, jak się wydaje, za przyjęte i utrzymywane w Rosji normatywy. Autor ma zdecydowane przekonania anty-elektromagnetyczne i jest intensywnym propagatorem rosyjskiej (do 1991 roku radzieckiej) metodyki podejścia do pola elektromagnetycznego jako elementu zagrażającego zdrowiu i życiu obywateli. Aby przekonać czytelnika do swojej racji przywołuje historię swoich badań, od badań promieniowania jonizującego, do badań wpływu pola elektromagnetycznego na rozmaite części ciała i elementy implantowane.

Grigoriev wpisuje się w założenia redaktora tomu w sposób niepozostawiający żadnych wątpliwości. Ciekawym elementem tej historii jest przytoczenie swoich doświadczeń z kontaktów z badaczami amerykańskimi. Kontakty te wymuszane były przez stronę amerykańską. Badacze zachodni mieli ogromny problem ze zrozumieniem zasadniczej różnicy w wartościach limitacyjnych, obowiązujących po dwóch stronach Łaby. Kraje pozostające pod dominacją radziecką wprowadzały normy 100-krotnie ostrzejsze od norm krajów szeroko rozumianego Zachodu.

Yury Grigoriev, uczestniczył w trzech spotkaniach, podczas których amerykańscy badacze wnosili postulat „show all your data”. Przedstawianie tych danych najprawdopodobniej nie przekonało gości z Zachodu, bo wyjechali z Moskwy bez żadnej wizji zmiany swoich przepisów. Autor rozdziału upatruje w postawie przedstawicieli Zachodu pewien dogmatyzm, polegający na nieuwzględnianiu efektów nietermicznych odziaływania pola elektromagnetycznego. Można tę supozycję odwrócić i zarzucić dogmatyzm stronie rosyjskiej, a przy okazji też polskiej. Konkluzją omawianego rozdziału jest stwierdzenie, że „komunikacja mobilna przy braku samokontroli może być niebezpieczna dla zdrowia i, będąc niezależnym wyborem, wymaga wprowadzenie kategorii dobrowolnego ryzyka”.

  1. A Longitudinal Study of Psychophysiological Indicators in Pupil Users of Mobile Communications in Russia (2006-2017) (Yury G. Grigoryev, Natalia I. Khorseva)

Współautorka rozdziału jest pracownicą Instytutu Fizyki Biochemicznej i Instytutu Zadań Kosmicznych Rosyjskiej Akademii Nauk. Wspólnie ze współautorem, znanym z poprzedniego rozdziału, stawiają na początku tej części kilka fundamentalnych pytań, które warto w skrócie przytoczyć. Są one klasycznym przykładem sposobu dyskusji, który polega na wstawianiu tezy do założenia, czy postawienia problemu. Oto one:

  1. Dlaczego ludzkość pozwoliła, pierwszy raz w historii cywilizacji, na wystawienie mózgu dziecka na działanie pola elektromagnetycznego o częstotliwości radiowej?
  2. Dlaczego urządzenia będące możliwymi źródłami promieniowania elektromagnetycznego są sprzedawane i dostępne dla dzieci?
  3. Dlaczego dzieci używają urządzeń emitujących pole elektromagnetyczne bez kontroli?
  4. Dlaczego międzynarodowe organizacje wracają w szkołach do połączeń kablowych i unikają Wi-Fi?
  5. Dlaczego międzynarodowa grupa ekspertów (European Cancer Environment Research Institute – ECERI) zaproponowała utworzenie międzynarodowej grupy naukowców i prawników, która rozważy uznanie skażenia elektromagnetycznego za przestępstwo przeciwko zdrowiu ludności?
  6. Dlaczego brak działania wymierzonego w redukcję efektów elektromagnetycznych u dzieci zastąpiony został niekończącą się bezowocną dyskusją?

Odpowiedzi na te pytania, jak napisano wyżej, wynikają z nich samych. Oczywiście oprócz pierwszego pytania, na które odpowiedź jest niemożliwa bowiem jest ono kompletnie pozbawione sensu.

Autorzy przytaczają szereg wyników badań, które mają uzasadniać pytania i odpowiedzi. Badania nie zawsze mają jakikolwiek związek z dziećmi, jak choćby badanie amerykańskiego Narodowego Instytutu Toksykologii wykonane na szczurach i myszach. Yury G. Grigoryev i Natalia I. Khorseva posiłkują się badaniami własnymi, które mają wyróżniać się istnieniem grupy kontrolnej (sic!). Do oceny swoich badań wprowadzili wskaźniki psychofizjologiczne badające słuch, widzenie, zmęczenie oraz funkcje poznawcze. Według autorów wskazują na negatywne oddziaływanie pola elektromagnetycznego na mózg dziecka. Nie podano jednak informacji o wpływie przeprowadzanych badań na stan psychiczny dziecka. Autorzy w konkluzji wprowadzają dzieci do grupy ryzyka, co nie dziwi, albowiem badania rosyjskie lokują całą ludzkość w grupie ryzyka, a dzieci jak wiadomo do ludzkości należą.

Podsumowanie omówienia

Omawianą książkę, będącą zbiorem prac pod redakcją Marko Markova, należy ocenić dość krytycznie, jako że większość kontrybucji stara się wykazać szkodliwe działanie pola elektromagnetycznego, mając ku temu jakieś podstawy naukowe lub nie. Takie narzucenie tezy stawia niektórych autorów w trudnej sytuacji, szczególnie wtedy kiedy nawet tematyka ich pracy nie wiąże się z problematyką zdrowotną. Poza tym, w dużej części monografii dominuje przywiązanie do rosyjskiej oceny skutków pola elektromagnetycznego, czyli uznania efektów nietermicznych jako wiodących w tej ocenie. Nie jest to najlepsza inspiracja do rozumienia rzeczywistości bioelektromagnetycznej.

Godnym podkreślenia jest zamieszczenie w każdym rozdziale niezwykle bogatej bazy bibliograficznej, co może być pomocne dla doktorantów i młodych badaczy.